Pacamara to taka odmiana, że jeśli wyjdzie dobrze to jest przedobra. I tu mamy z taką do czynienia. Smakowała nam od pierwszego łyka. Polubiliśmy w niej syropowatą strukturę i gęstość, bardzo dużą soczystość i słodycz. No i sam smak - intensywny - z nutami owoców leśnych, karmelu, cytrusów.
Ziarna trafiły do nas z Finca Los Angeles należącej do rolniczej grupy Los Naranjos zarządzanej przez emerytowanego profesora agronomii Sigfredo Corado. Los Naranjos to większy projekt, którego celem jest edukowanie okolicznych rolników z zakresu technik uprawy i obróbki arabiki.
A Los Angeles to działka obsadzona wyłącznie krzewami Pacamary rosnącej w cieniu drzew. Na działce stosuje się tylko naturalne metody nawożenia i ochrony przezd szkodnikami. I choć żadnego certyfikatu tu nie ma, można powiedzieć, że kawa stamtąd jest organiczna.
Owoce są oczywiście zbierane selektywnie, tzn. kilka razy w czasie zbiorów zbieracze przeczesują pole zbierając tylko najdojrzalsze owoce, które po umyciu i przebraniu trafiają na betonowe patio, gdzie przechodzą suszenie wstępne. Przez 5 dni leżą na nagrzanym podłożu i są intensywnie i często obracane. Potem są przenoszone na "klasyczne" platformy do suszenia. Cały proces trwa ok. 3-4 tygodnie.
KAWA ZIARNISTA
